Opowiadanie tygodnia

Na wzór Maryi Pewnej nocy miałem cudowny sen. Zobaczyłem długą drogę, która z ziemi pięła się ku górze, by zginąć pośród chmur, kierując się ku niebu. Nie była to jednak droga wygodna. Co więcej pełna była przeszkód, usiana zardzewiałymi gwoźdźmi, ostrymi i tnącymi kamieniami, kawałkami szkła.
Ludzie wędrowali tą drogą boso. Gwoździe wbijały się w ciało, wielu miało zakrwawione stopy. Mimo tego nie rezygnowali, chcieli dojść do nieba. Każdy krok wywoływał cierpienie. Wędrówka była powolna i trudna.
Potem w moim śnie ujrzałem Jezusa, który szedł naprzód. On również szedł boso...

Modlitwa tygodnia

Boże wieczny i Królu Boże wieczny i Królu wszelkiego stworzenia,
któryś pozwolił mi dożyć aż do tego czasu,
odpuść mi grzechy,
które popełniłem w tym dniu czynem,
słowem lub myślą i oczyść,
Boże, pokorną moją duszę od wszelkiej nieczystości ciała i ducha,
i daj mi tę noc przebyć w spokoju,
abym wstając z ubogiego mego łoża
podobał się najświętszemu Twemu imieniu...

Nowości