idziesz do mnie

idziesz do mnie
kroczysz po jeziorze
nie jesteś zjawą
widmem
krzyczę
bo wiary ani za grosz

wychodzę z łodzi mej rutyny
trochę dla odmiany
pójdę w Twoją stronę
Panie
też po wodzie
a co mi tam
mądrala
tylko
gdyby nie ten wiatr
gdyby nie ta burza
gdyby nie tysiąc innych powodów
przyszedłbym
ale lękam się
tonę Panie
ratuj mnie
wątpiącego nędznika