noc ciemna zimna
noc ciemna zimna
drętwa
drętwa
tysiąc łez spada głucho
na pustą wokół ziemię
wygnania mego
samotność osamotniona w swym żalu
w tęsknocie
szuka Światła w ciemnościach nocy
szuka Boga po omacku
odlicza kroki
kilometry przestrzeni bólu
nikt mi nie wskaże drogi
nie pytam
nie potrafię mówić
łkam jak niemowlę
noc otula mnie swym grubym płaszczem
wyrywam się jej
nie wytrzymam
daj wiarę nadzieję na miłość
Boże Ty jesteś
nie czuję nie widzę nie słyszę
błagam ratuj
uderz mną o skałę Twojej Miłości
niech posypią się iskry
niech zapali się mój świat
niech dosięgnie mnie ten płomień
niech stanę się pochodnią
dla tych którzy trwają w nocy

Kategoria: