Z Dzienniczka św. Faustyny (44)

Czwartek. Adoracja nocna.
Kiedy przyszłam na adorację, zaraz mnie ogarnęło wewnętrzne skupienie i ujrzałam Pana Jezusa przywiązanego do słupa, z szat obnażonego i zaraz nastąpiło biczowanie. Ujrzałam czterech mężczyzn, którzy na zmianę dyscyplinami siekli Pana. Serce mi ustawało patrząc na te boleści; wtem rzekł mi Pan te słowa: - cierpię jeszcze większą boleść od tej, którą widzisz. – I dał mi Jezus poznać za jakie grzechy poddał się biczowaniu, są to grzechy nieczyste. O, jak strasznie Jezus cierpiał moralnie, kiedy się poddał biczowaniu. Wtem rzekł mi Jezus: - Patrz i zobacz rodzaj ludzki w obecnym stanie. – I w jednej chwili ujrzałam rzeczy straszne: odstąpili kaci od Pana Jezusa, a przystąpili do biczowania inni ludzie, którzy chwycili za bicze i siekli bez miłosierdzia pana. Byli nimi kapłani, zakonnicy i zakonnice i najwyżsi dostojnicy Kościoła, co mnie bardzo zdziwiło, byli ludzie świeccy różnego wieku i stanu; wszyscy wywierali swą złość na niewinnym Jezusie. Widząc to, serce moje popadło w rodzaj konania, i kiedy Go biczowali kaci, milczał i patrzył w dal, ale kiedy Go biczowały te dusze, o których wspomniałam wyżej, to Jezus zamknął oczy i cicho, ale strasznie bolesny wyrywał się jęk z Jego serca. I dal mi Pan poznać szczegółowo, poznać Jezusa, ciężkość złości tych niewdzięcznych dusz: - Widzisz, oto jest męka większa nad śmierć Moją. – Wtenczas zamilkły i usta moje i zaczęłam odczuwać na sobie konanie i czułam, że nikt mnie nie pocieszy, ani wyrwie z tego stanu, tylko Ten, Który mnie w niego wprowadził.
(Dz 445)

***

Wtem rzekł do mnie Pan: - Widzę szczery ból serca twego, który przyniósł niezmierna ulgę Sercu Mojemu, patrz i pociesz się: - Wtem ujrzałam Pana Jezusa przybitego do krzyża. Kiedy Jezus chwilę na nim wisiał ujrzałam cały zastęp dusz ukrzyżowanych, tak jak Jezus. I ujrzałam trzeci zastęp i drugi zastęp dusz. Drugi zastęp nie był przybity do krzyża, ale dusze trzymały silnie w ręku krzyż; trzeci zaś zastęp dusz, nie był ukrzyżowany, ani trzymał w ręku krzyża silnie, ale wlokły te dusze krzyż za sobą i były niezadowolone. Wtem rzekł mi Jezus: - Widzisz te dusze, które są podobne w cierpieniach i wzgardzie do Mnie, te też będą podobne i w chwale do Mnie, a te, które maja mniej podobieństwa do Mnie w cierpieniu i wzgardzie – te też będą miały mniej podobieństwa i w chwale do Mnie.
Duszami ukrzyżowanymi najwięcej ich było dusz ze stanu duchownego, widziałam także i dusze znajome ukrzyżowane, co mi sprawiło wielka radość. Wtem rzekł mi Jezus: - W jutrzejszym rozmyślaniu zastanawiać się będziesz nad tym, coś dziś widziała. –I zaraz znikł mi Jezus.
(Dz 446)

***

Dzień św. Ignacego – modliłam się gorąco do tego świętego, robiąc mu wyrzuty, jak może patrzeć na mnie, a nie przyjść mi z pomocą w tak ważnych sprawach, to jest w spełnieniu woli Bożej. Mówiłam do tego świętego: Ty Patronie nasz, któryś był zapalony żarem miłości i gorliwości o większą chwałę Bożą, proszę Cię pokornie, dopomóż mi w spełnieniu zamiarów Bożych. Było to w czasie Msz św. Wtem ujrzałam po lewej stronie ołtarza św. Ignacego z dużą księgą w ręku, który mi rzekł: - Córko moja, nie jestem obojętny na sprawę twoją, reguła ta da się zastosować i w tym zgromadzeniu – wskazując ręka na księgę znikł. Ucieszyłam się niezmiernie tym, jak bardzo święci o nas myślą i jak ścisła łączność jest z nimi. O, dobroci Boża, jak piękny jest świat wewnętrzny, ze już tu na ziemi obcujemy ze świętymi. Cały dzień. odczuwałam bliskość drogiego mi Patrona.
(Dz 448)

***

5 sierpnia 1935 – święto Matki Bożej Miłosierdzia. Przygotowałam się do tego święta z większa gorliwością, niżeli w inne lata. W dniu tym rano doznałam walki wewnętrznej na myśl, że musze opuścić Zgromadzenie , które się cieszy szczególną opieka Maryi. W tej walce przeszła mi medytacja, pierwsza Msza św., podczas drugiej Mszy św. prosiłam Matkę Najświętszą, że trudno mi jest się rozłączyć ze Zgromadzeniem tym,, które jest pod szczególną opieka Twoją, o Maryjo. Wtem ujrzałam Najświętszą Pannę niewymownie piękną, która się zbliżała się do mnie od ołtarza do mojego klęcznika i przytuliła mnie do Siebie i rzekła mi te słowa: - Jestem wam Matką z niezgłębionego Miłosierdzia Boga. Ta dusza Mi jest najmilszą, która wiernie wypełnia wolę Bożą. – Dała mi zrozumieć, ze wiernie wypełniłam wszystkie życzenia Boga i w ten sposób znalazłam laskę w oczach Jego. Bądź odważna, nie lękaj się złudnych przeszkód, ale wpatruj się w Mękę Syna Mojego, a tym sposobem zwyciężysz.
(Dz 449)

Rozważania i opowiadania: