Pragnienie

     Żył sobie kiedyś pewien wyjątkowo ubogi człowiek. Wierzył jednak mocno w świętego Mikołaja i żarliwie się do niego modlił. Aż pewnego dnia Święty zstąpił na ziemię, aby się z nim spotkać.
     Kiedy przybył do jego domu i zobaczył jego nędzę, postanowił mu pomóc. Dotknął palcem leżącego na progu kamienia, który natychmiast przemienił się w lśniące złoto.
- Czy potrzebne ci jest złoto?, zapytał Święty biedaka.
     Ten skłonił się głęboko i odpowiedział: Nie, panie, nie potrzebuję go. Mikołaj spojrzał na niego radosnym wzrokiem i powiedział: Ach, mój synu, jak wielką jesteś dla mnie pociechą. Teraz już wiem na pewno, że idziesz drogą zmierzającą do doskonałości.
     Człowiek odpowiedział: - Tak, naprawdę, to potrzebowałem jedynie twojego palca.
Bóg oddał się nam całkowicie.
Tak więc nie pragnijmy już od Niego żadnych cudów. Dlaczego?